Na ile marka ma zdolność adaptacji, czyli przystosowania się do nowych realiów życia?

Od 8 lat zajmuję się analizą marki i strategią komunikacji marki.

Analizując marki przypisuję im archetypy ponieważ uważam, że łatwiej przyswajać ciekawe historie o marce, kiedy przypisuje się jej cechy ludzkie. Dlatego pozwolisz, że w moich artykułach na blogu będę o marce opowiadał przez pryzmat cech i zachowań człowieka.

Wyobraź sobie zatem, że pisząc w tym artykule o człowieku tak na prawdę piszę o marce.

Człowieka czasem oceniamy przez pryzmat jego IQ lub EQ. Czym są te magiczne skróty. Większość zapewne wie, ale dla pewności przytoczę definicje, które znalazłem w Internecie:

Iloraz inteligencji (z ang. intelligence quotient), popularnie określany jako IQ, to wartość liczbowa wyniku testu inteligencji. IQ odnosi się do inteligencji intelektualnej i obrazuje sprawność umysłu. Wyniki testu można w przybliżeniu przedstawić jako krzywą dzwonową rozkładu Gaussa.

Inteligencja emocjonalna, inaczej EQ (ang. emotional quotient, EQ; emotional intelligence, EI) – kompetencje osobiste człowieka w rozumieniu zdolności rozpoznawania stanów emocjonalnych własnych oraz innych osób, jak też zdolności używania własnych emocji i radzenia sobie ze stanami emocjonalnymi innych osób.

Niedawno zapoznałem się z wykładem Natalie Frotto, która zawodowo zajmuje się oceną start-upów pod kątem realizacji celów i osiągnięcia przez nich zamierzonych sukcesów. Natalie Frotto ma ciekawą teorię, z której wynika, że to nie IQ i EQ są ważne w ocenie człowieka lecz AQ – zdolność adaptacji, czyli jak osoba lub osoby (właściciele start-upów) reagują na nieuchronność zmian, które nadchodzą. Zdolność adaptacji jest formą inteligencji, a iloraz adaptacji czyli AQ jest czymś co można zmierzyć, sprawdzić i ulepszyć.

Niesamowite w powyższej tezie jest to, że w podobny sposób można ocenić elastyczność marki pod kątem adaptacji do nadchodzących zmian. Często słyszymy o tym, że jakieś marki szybko się rozwijają, ale nierzadko słyszymy również o tym, że wiele firm zamyka swoją działalność. Nie wiem, czy prowadzone są badania odpowiadające na pytanie, co jest przyczyną rozwoju lub likwidacji firm, ale myślę, że w dużej mierze przyczynia się do tego zdolność adaptacji.

Adaptacja jest czymś trudnym, ale możliwym. Żyjemy w czasach, w których świat przyspiesza. Tempo zmian technologicznych powoduje inne warunki pracy i działania. Na spotkaniach biznesowych, w których często uczestniczę okazuje się, że większość obecnych osób prowadzi działalności oferujące usługi nieprodukcyjne. Na jednym z takich spotkań, w trakcie rozmów networkingowych pewien znajomy producent zauważył, że na sali jest tylko 3 producentów. W gronie pozostałych kilkudziesięciu osób na Sali znajdowali się przedsiębiorcy zajmujący się wyłącznie usługami. Jeszcze kilka lat wstecz na takim spotkaniu większość obecnych zajmowała się produkcją. Ten prosty fakt świadczy o tym, że żyjemy w czasach pędzących zmian i że my wszyscy jako jednostki, grupy czy firmy jesteśmy zmuszeni radzić sobie z największą w historii ilością zmian w naszym życiu prywatnym i zawodowym. Nic dzisiaj nie jest już takie jak było wczoraj. Jeżeli chcemy zaadoptować się do tych zmian, musimy je rozumieć i być elastyczni.

Mózg ludzki składa się z trzech ośrodków nerwowych.

Pierwszy z nich zwany pniem mózgu znajduje się na zakończeniu rdzenia kręgowego skąd przesyła instrukcje do serca, płuc i innych narządów odpowiedzialnych za oddychanie i funkcjonowanie organizmu.

Drugi ośrodek nerwowy mózgu tzw. śródmózgowie jest odpowiedzialne za emocje, termoregulację oraz mechanizmy przetrwania.

Trzeci ośrodek nerwowy mózgu osadzony w zewnętrznej warstwie mózgu zwany korą mózgową i odpowiedzialny jest za wyższe funkcje mentalne: myślenie, rozumowanie i kreatywność. To właśnie kora mózgowa pozwala nam podejmować decyzje. Korze zawdzięczamy również wynalazki, idee, sztukę i naukę.

Problem polega na tym, że jeżeli chcemy coś zmienić, wprowadzić innowacje, to takie reakcje przejmuje natychmiast śródmózgowie, a konkretnie ciało migdałowate, które znajduje się u podstawy śródmózgowia. To ono blokuje żądanie i odcina korę mózgową. Ciało migdałowate jest ośrodkiem mechanizmu przetrwania i odpowiada za reakcję walki lub ucieczki. Prościej mówiąc nasz mózg broni się przed zmianami, dlatego reaguje obronnie chroniąc człowieka przed zmianą przyzwyczajeń i rytuałów.

Żeby zmylić czujność ciała migdałowatego należy wysyłać sygnały, które nie sugerują radykalnych zmian.

Natalie Frotto zadaje luźne pytania, które nie prowokują ciało migdałowate do reakcji i umożliwiają działanie kory mózgowej. Pytania sprawdzające stają się bezpiecznym poligonem dla naszego mózgu, który traktuje je jak zabawę, wizualizowanie przyszłości bez obaw o wymuszenie natychmiastowej reakcji na stres.

Natalie Frotto zadaje trzy proste pytania sprawdzające:

  1. Co jeśli nagle stracisz stałe obroty, co jeśli warunki zewnętrzne uniemożliwią ci normalne funkcjonowanie? Co jeśli ktoś albo coś uniemożliwi ci dotarcie do pracy lub uniemożliwi dotarcie do ciebie twoich klientów? Co wtedy? Ostatnie dwa pytania stały się na prawdę realne. Byliśmy i właściwie dalej doświadczamy je przez pandemię. Pytanie co jeśli, a nie pytanie o przeszłość, czyli co robiłeś, jakie uzyskałeś wykształcenie powoduje, że sprawdzamy na ile elastycznie jesteśmy w stanie myśleć w trakcie zmian i ograniczeń żeby osiągnąć cel.

  2. Czy jesteś w stanie oduczać się tego co już wiesz, żeby zrobić miejsce na nowe wyzwania? Aktywnie oduczający się podważają to co zakładają, że wiedzą i zastępują stare informacje oraz nawyki nowymi. Ghandi na koniec swojej biografii napisał: muszę zredukować się do zera. Chodziło mu o to, żeby się oduczyć tego co wie i zaadoptować do nowej rzeczywistości. Adaptacji można się nauczyć dzięki oduczeniu się przyzwyczajeń i rytuałów blokujących w dużej mierze nasz rozwój.

  3. Czy jesteś w stanie otworzyć się na innych, jeżeli tak to o jakich ludziach myślisz? Chodzi o to, żeby nie skupiać się na eksploracji już działającego modelu biznesowego tylko na poszukiwaniu ludzi, którzy wypełniają swoje życie potrzebą poznania.


Zasady oceny stosowane przez Natalie Frotto wydają się być bardzo interesujące i godne do naśladowania przez każdą markę. Można je wykorzystać chociażby w trakcie rekrutacji nowych pracowników.

Na koniec tego artykułu chciałbym przytoczyć anegdotę.

W 2000 roku pewien mężczyzna wkręcił się na spotkanie z Johnem Antioco, prezesem Blockbuster i zaproponował współpracę w zarządzaniu raczkującą wówczas internetową działalnością Blockbuster. John Antioco wyśmiał go mówiąc: mam miliony klientów i tysiące prosperujących sklepów detalicznych. Muszę się skupić na zarządzaniu pieniędzmi. Tym drugim mężczyzną okazał się Reed Hastings, prezes Netflix. W 2018 roku Netflix przyniósł dochód wysokości 15,8 miliardów dolarów, a Blockbuster zbankrutował w 2010 roku – 10 lat po tym spotkaniu.

A Ty jaki masz punkt widzenia na zmiany? Czy jesteś w stanie przystosować swoją markę do nowych realiów, których jesteśmy świadkami, a które mają na imię Pandemia?

Zachęcam Cię do czytania innych artykułów na moim blogu.

 

Krzysztof Pietrek KRZePI

Analityk marki, strateg komunikacji marki, designer, webdesigner, fotograf reklamowy.

Pomagam firmom efektywnie pozycjonować ich marki w komunikacji z klientami, na których im zależy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *