Subiektywna narracja

Zdarzają się sytuacje w towarzystwie, w których jestem świadkiem opowiadania różnych historii na temat innych ludzi. Czasem narrator opowiada o kimś w samych superlatywach, a innym razem słyszę narzekania. Czuję gdzieś w środku, że powoli ale systematycznie jestem wciągany w daną historię podświadomie opowiadając się po stronie narratora. Przecież lubię tą osobę, lubię się z nią spotykać i rozmawiać. Dlaczego miałaby zmyślać lub koloryzować.

W ferworze emocji, które mi się udzielają w trakcie słuchania zapominam o tym, że każda strona tworzy własną narrację opowiadanej historii, mimo że dotyczy prawdziwego zdarzenia.

Myślę, że każdy człowiek reaguje podobnie. Lubię opowiadać historie, w których akcenty stawiam tam, gdzie chcę. Następnie dziwię się, że druga strona mnie nie rozumie. Każda opowieść jest opowieścią historii tylko z jednej strony, a przecież wiadomo, że zawsze jest też opowieść historii widzianej oczami drugiej strony. Myślę, że wszyscy MY ludzie jesteśmy nierzetelnymi narratorami opowiadanych historii. Zawsze przedstawiamy je ze swojego punktu widzenia – ja i wszyscy inni. Większość opowiadanych historii jest prawdą, jednak opowiada się je ze swojego punktu widzenia.

Wyobraziłem sobie sytuację. Kilka osób – moich znajomych zachwalało film, który oglądali niedawno w kinie. Jestem zdziwiony, gdyż każdy z nich opowiadał o nim inaczej. Każdy zwrócił uwagę na inne szczegóły i stworzył tak na prawdę własną recenzję mimo, że tak jak wcześniej wspomniałem opowiedział prawdę.

Opowiadając historie nieuchronnie zajmujemy własne stanowisko w danej sprawie.

Z marką jest podobnie. Firmy codziennie opowiadają historie o własnych markach. Niektóre robią to doskonale. Wciąż przybywa im klientów (słuchaczy opowiadanych historii). Ale bywają też firmy, które opowiadają historie na wyrost.

Klienci potrafią szybko wychwycić historię, która pokrywa się lub nie pokrywa się z prawdą o firmie. Zasłuchani w swoje opowieści o naszych markach zapominamy o tym, czy druga strona chce je w ogóle słuchać. A może miałaby ochotę je posłuchać, gdyby zmienił się ton narracji, gdyby inaczej zostały postawione akcenty w opowiadanej historii.

Warto zastanowić się co i jak opowiadamy o swojej marce. Czy klienci czekają na taką opowieść, czy rozumieją o czym mówimy i czy jesteśmy ich w stanie zachwycić?

 

Zainspirowany wykładem Lori Gotlieb.

Zapraszam Cię do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

Krzysztof Pietrek KRZePI

Analityk marki, strateg komunikacji marki, designer, webdesigner, fotograf reklamowy.

Pomagam firmom efektywnie pozycjonować ich marki w komunikacji z klientami, na których im zależy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *